Usłyszałam dobiegający z siedzenia za mną obleśy ciamk wyciąganego z zęba jedzenia, albo zasysanej przez starca sztucznej szczęki. Obróciłam się, żeby uspokoić obleśnego starucha i… moim oczom ukazał się sąsiad całujący swoją dziewczynę.
O rety… :/
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz