wtorek, 15 czerwca 2010

No nie mogę…

Biegnę na bus. Jak zwykle wyszłam 2 minuty za późno, jednak przecież nie będę desperacko rzucać się przed auta przechodząc przez kolejne jezdnie. Stoję na skrzyżowaniu i czekam, aż przejedzie jakieś średnio zdecydowane autko. 
Autko skręca w moim kierunku… wjeżdża na chodnik prawie wciskając mnie w płot najbliższej posesji… i chyba cudem nie parkuje mi na stopach. Otwiera się okno… i pruje na mnie japę poirytowana blondynka: 
- Proszę się odsunąć! Ja chcę skręcić, a pani mi zasłania widoczność!!!
 I już nikt mi nie wmówi, że kawały o blondynkach ktoś wymyśla…

Autobusowy historycznie

Autobusowy historycznie