Ostatnimi czasy, z powodu obłędnej książki, czytam namiętnie i nieprzerwanie w autobusach wszelakich. W drodze do i z autobusu też. Jakimś cudem nie spowodowałam jeszcze wypadku. Ale inni pasażerowie nie są tacy ostrożni. Regularnie sadzają dupska na mojej torbie, siatce ze śniadaniem, a nawet na moich kolanach! Mrówczastam czy jak?!
Ps. książka to „Wcielenie Kusziela”.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz