Dodano 30 maja 2008, w Bez kategorii, przez autor
Jechał sobie… delikatnie mówiąc… co najmniej mało zadbany pan. A konkretnie zapuszczony dziadyga z siatami śmieci. Jechał i… niezupełnie śmierdział. Znaczy… śmierdział pewnie piekielnie, ale dla komfortu współpasażerów jechał z zapalonymi kadzidełkami ;p.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz