Wsiadło całe stado rozbrykanych kóz. Na oko – gimnazjalistki. Natychmiast zrobiły taki hałas, że mózg uszami wypływał. Jedna się do mnie dosiadła, a druga nad nią stanęła i trajkotała z taka częstotliwością i nagłośnieniem, że zagłuszała mi Linkin Park ryczące całą siłą słuchawek…
Cholerne kozy… Powinien być jakiś zakaz wpuszczania ich do komunikacji publicznej bez szarej taśmy klejącej dookoła pyska…
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz