Już dawno miałam zamiar napisać stricte autobusowego bloga. Takie rzeczy się dzieją w komunikacji miejskiej, że ręce i nogi opadywują. Tak właśnie. O ile tu zostanę - a to zależy od zapału mojego i możliwości technicznych tego serwisu - zamierzam opisywać wszelkie zabawnwne, tudzież dziwne sytuacje z autobusów, trolejbusów, tramwajów, pociągów, a kto wie, może i taxówek, czy samochodów, bądź też bolidu mojego wuja (tego rzęchowatego Żuka samochodem nie nazwę).
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz