środa, 20 czerwca 2007

Sprinter

Przed dworcem w Gdyni jest takie dziwne półtora etapowe przejście. Jedna część jest oznakowana światłami, a druga zupełnie nie, więc panuje totalna wolna amerykanka. 
Niezły kawałek od przejścia są przystanki autobusowe. I właśnie podjeżdżał autobus, z gatunku rzadko chodliwych… Światło w sumie czerwone, ale autka niemrawe… A tu jak tu coś nie wystrzeli! Małe takie jakieś, ale diablo szybkie. Nóżkami przebiera jak Struś Pędziwiatr… Patrzę z podziwem i widzę, a tu włosy siwe… a babinka pod siedemdziesiątkę… O żesz kurrr! Ja pierdzielę… 
Ludność się śmieje, że mocno starsza pani biega na skos przez jezdnię zakosami między samochodami. A ja z podziwem patrzę i myślę sobie: „buraki jedne, gdybyście chociaż połowę jej kondycji mieli… to byście takie dziady nie byli…” 
Pocisk, nie staruszka.

Brak komentarzy:

Autobusowy historycznie

Autobusowy historycznie