wtorek, 19 stycznia 2010

Kierowiec. Z. Misją. Dogrywka.

Pisałam o nim jakieś 3 notki temu. Dupek, który z radochą obserwował jak lawiruję miedzy samochodami, po czym zamknął mi drzwi przed nosem i osobiście próbował mi zafundować płaskostopie całą masą autobusu… okazał się nowym facetem mojej cioci, która ciągle pioka jakiego uprzejmego i kulturalnego pana poznała XD. 
Dzisiaj ciocia zaprosiła mnie na późny obiad. Pewnie dlatego, że tylko ze mną może rozmawiać o swoim ‚cudnym panu’. Kiedy ciamkałam naleśnika z pieczarkami, pokazała mi jego zdjęcie z komórki. Mało stołu ze śmiechu nie zaplułam. 
K.O.

Brak komentarzy:

Autobusowy historycznie

Autobusowy historycznie