W 3miejskiej SKMce tłok był niewiarygodny, cud, że ludność piętrowo nie podróżowała. Tłum naprawdę był okrutny, a frakcje były dwie: jedna to radośni kibole drący mordy jakby byli sami, a druga, to ci wkurzeni maxymalnie zachowaniem tych pierwszych. Aż trafił się jeden wesołek. Niczym się nie przejmując, stał po środku przejścia, pociągając sobie łyczki drinka w szklance zwiniętej pewnie z jakiegoś baru. Stał bestresowo, bo ścisk tłumu utrzymywał go w pionie. Popijał, więc po łyczku i opowiadał tonem konwersacyjnym, dowcip za dowcipem, paląc je wszyskie bezwstydnie. Miałam coraz wiekszą radochę. Na wyjście usłyszałam jeden udany:
- Dlaczego Mojżesz przeprowadził lud przez Morze Czerwone?
- Bo przez miasto się wstydził.
Szczęśliwego Nowego Roku!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz