poniedziałek, 5 listopada 2007

Kibole

Wracałam wczoraj z imprezy do domu. Chora i zmarźnięta czekałam na autobus. Kiedy dojechał, przyznam, że miałam wielką ochotę iść do domu na piechotę. Tylko, że daleko bardzo miałam :(. Autobus był pełen kiboli. Tłok jak cholera. Wsiadłam ciężko spanikowana, ale tylko ten autobus do mnie jeździ. Próbowałam nie ogłuchnać… i nie udusić się w smrodzie niemytych ciał i rozlanego piwa. Rozglądałam się dookoła i z obrzydzeniem ogladałam te szczerbate mordy z resztkami brudnych zębów, wyjące z przejęciem: „Arka Gdynia”. Jeśli tacy sa kibice, to jaki jest klub? Fuj!

Brak komentarzy:

Autobusowy historycznie

Autobusowy historycznie